Wpisy z Marzec, 2013

Kondycja fizyczna dziecka

Kondycja fizyczna dziecka O tym jak ważny jest sport mówi się już praktycznie wszędzie, tymczasem nakłonienie społeczeństwa do jakiejkolwiek aktywności okazuje się być coraz trudniejsze. Wprawdzie obecnie ćwiczenie staje się coraz bardziej modne, niemniej jednak o ile wiele młodszych i starszych kobiet jest w stanie zmotywować się do działania ze względu na chęć kształtowania swojej sylwetki, o tyle przekonanie dzieci do sportu może okazać się o wiele większym wyzwaniem. W pewnym momencie życia dziecka wielu rodziców staje przed dość poważnym dylematem- jak przekonać malucha, który całe dnie siedzi przed komputerem albo leży przed telewizorem do rozpoczęcia jakiejkolwiek fizycznej aktywności? Cóż, z pewnością nie jest to zadanie łatwe, niemniej jednak mając na uwadze zdrowie dziecka powinniśmy przyłożyć się do wykonania tego zadania. Nasza pociecha na pewno o wiele chętniej weźmie się do pracy nad sobą, jeśli będziemy aktywnie ją w tym wspierać. Dzieci mają dość dużą potrzebę naśladowania swoich rodziców i podążania ich krokami, przynajmniej w ciągu kilku pierwszych latach życia. Z tego też względu jeżeli będziemy regularnie wykonywać z dzieckiem ćwiczenia, biegać, skakać czy też bawić się sportem na pewno bardzo szybko zachęcimy je do wysiłku fizycznego. Podczas gdy niektóre dzieci mają w sobie dużo energii i od najmłodszych lat niemożliwym wręcz wydaje się ich zatrzymanie, inne maluchy są nieco bardziej ociężałe. Nie da się ukryć, że dzieciaki z nadwagą mogą odczuwać niechęć do ćwiczeń fizycznych, wielu z nich jest bowiem wyśmiewanych przez rówieśników. Zrzucenie nadwagi nie jest zadaniem łatwym, zwłaszcza że wielu rodziców wcale nie upatruje w masie dziecka żadnego problemu. A szkoda, bo zdrowe odżywianie i regularne ćwiczenia fizyczne mogą sprawić, że nawet pulchniutki maluch będzie w stanie zgubić kilka nadmiernych kilogramów. A nawet jeśli nie osiągnie sukcesu w walce z nadwagą to na pewno poprawi swoją kondycję fizyczną.

Czy przedszkolaki chorują częściej?

Czy przedszkolaki chorują częściej? Wielu rodziców uważa, że dzieci chodzące do przedszkola chorują znacznie częściej niż ich rówieśnicy, którzy w tym czasie zostają w domu. Czy taka teza rzeczywiście jest prawdziwa, a może to tylko jedna z wymówek, mających na celu odwiedzenie się od pomysłu oddania dziecka do przedszkola? Prawdą jest, że dzieci w przedszkolach rzeczywiście chorują znacznie częściej, a wszystko przez to że są narażone na stały kontakt zarazkami. Dzieciaki w mgnieniu oka zarażają się jeden od drugiego, zwłaszcza w okresie ściśle poprzedzającym wybuch choroby. Picie ze wspólnego kubeczka czy też jedzenie jednej kanapki bardzo szybko może doprowadzić do rozprzestrzeniania się bakterii. Jednak czasami nie potrzebny jednak nawet taki kontakt, jako że wiele bakterii i wirusów przenosi się z dziecka na dziecko drogą kropelkową. Co za tym idzie maluch chcąc nie chcąc wdycha zarazki wraz z powietrzem. W wyniku tego wiele dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z przedszkolem, a wcześniej przez większość czasu siedziały w domu, mają tendencję do częstego chorowania. Do domu mogą przynosić niemal wszystko, zaczynając od zwykłego przeziębienia, przez grypę aż po choroby zakaźne wieku dziecięcego takie jak świnka czy różyczka. Jak uchronić nasze dziecko przed takimi zagrożeniami? Oczywiście najprościej byłoby zostawić je w domu, niemniej jednak prędzej czy później i tak będzie musiało ono przyzwyczaić się do przebywania w grupie rówieśniczej. Jeśli nasze dziecko rzeczywiście bardzo często łapie infekcje będziemy musieli jednak coś na to zaradzić. O poradę możemy poprosić naszego pediatrę, być może będzie w stanie poradzić nam konkretne preparaty, dzięki którym wzmocnimy odporność naszego dziecka. Pamiętajmy również o tym, by zawsze do końca podawać dziecku antybiotyki i chodzić z nim na kontrolne wizyty, dzięki temu zabezpieczymy je przed nawrotem chorób i umożliwimy mu całkowity powrót do zdrowia.

Szczepienie obowiązkowe

Szczepienie obowiązkowe Szczepienie to jedno z tych słów, na dźwięk którego gęsiej skórki dostają nawet dorośli. Trudno mieć jakiekolwiek miłe wspomnienia z igłą i strzykawką, jeśli jednak zdrowie dziecka jest dla nas ważne, chcąc nie chcąc będziemy musieli prowadzać je na szczepienia. Pierwsze zastrzyki uodparniające każdy z nas dostaje już po urodzeniu, dzięki temu nasz organizm jest w stanie obronić się przed wieloma poważnymi chorobami, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były śmiertelne i dziesiątkowały społeczeństwa. W pierwszych latach życia konieczne jest otrzymywanie kolejnych szczepionek, które sprawiają, że niegroźna będzie dla nad ani odra, ani polio, ani wirusowe zapalenie wątroby. Dzięki szczepionkom raz na zawsze udało się wyeliminować choroby powodowane przez groźne bakterie takie jak chociażby krztusiec czy szkarlatyna. O ile jednak bakterie udało się w pewnym stopniu okiełznać, o tyle z wirusami jest już o wiele ciężej. Cały czas trwają pracę nad nowymi szczepionkami, niemniej jednak ze względu na to, że wirusy odznaczają się bardzo dużą zmiennością gatunkową, trudno jest nad nimi zapanować. Podczas gdy uodparniamy się na jeden szczep w naszym środowisku pojawiają się kolejne, na które szczepionka nie będzie skutecznie działała. Każde dziecko musi zostać zaszczepione między innymi na gruźlicę, poważną chorobę zakaźną wywoływaną przez prątki gruźlicy. Obecnie jest ona rzadko spotykana w społeczeństwie, a przypadki, które się pojawiają można poddać leczeniu, które jest wprawdzie długotrwałe, niemniej jednak daje wymierne wyniki. Nie można zapominać również o szczepieniach przeciwko tężcowi, gdyby nie one każdy uraz i skaleczenie doznawane przez dziecko na podwórku czy szkolnym boisku byłoby potencjalnie szkodliwe. Nowością można nazwać szczepienia przeciwko bakterii Haemophilus influenzae, która u małych dzieci może powodować nie tylko mniej i bardziej niebezpieczne schorzenia układu oddechowego, ale również a może przede wszystkim groźne w skutkach zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

Co robić gdy dziecko choruje?

Co robić gdy dziecko choruje? Zdrowe dziecko to szczęście rodziców, niestety jednak każdy malec prędzej czy później zacznie chorować. Taka sytuacja jest bardzo stresująca dla rodziców, niemniej jednak powinni oni wziąć się w garść i zapanować nad wszystkim. Przede wszystkim nie warto od razu stawiać na nogi całej rodziny i gnać do lekarza, zwłaszcza jeśli objawy nie są zbyt alarmujące. Niewysoką gorączkę możemy zbić za pomocą domowych metod, a katar czy kaszel ustąpią w swoim czasie. Jeśli jednak jesteśmy zaniepokojeni możemy wybrać się do pediatry z prośbą o zbadanie dziecka i postawienie diagnozy. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli nasz malec jest jedynie lekko podziębiony, a w poczekalni spotkamy całą masę chorych dzieci, jego nieco osłabiony system immunologiczny może nie poradzić sobie z mnogością roztaczających się dookoła bakterii. Przy poważniejszych schorzeniach nie można odkładać wizyty u specjalisty na później, im szybciej zaczniemy przeciwdziałać danej chorobie tym większa szansa, że uda nam się zwalczyć ją bez żadnych zbędnych powikłań. Powinniśmy pamiętać również o dokładnym wykonywaniu zaleceń lekarza, przede wszystkim tych związanych z antybiotykoterapią. Przedwczesne odstawienie leków może prowadzić nie tylko do nawrotu choroby, ale również, a może przede wszystkim do groźnych powikłań takich jak chociażby uszkodzenie mięśnia sercowego mogące wystąpić po nieprawidłowo leczonej anginie. Warto wspomnieć również o tym, że kiedy nasze dziecko choruje o wiele częściej i dotkliwiej niż jego rówieśnicy powinniśmy zaniepokoić się taką sytuacją. Konieczna może okazać się wówczas wizyta w gabinecie immunologa, który będzie w stanie ustalić przyczyny takowej sytuacji. Może okazać się bowiem, że układ odpornościowy naszego dziecka nie jest tak wydolny jakbyśmy sobie tego życzyli. Pomocne mogą okazać się różnego rodzaju szczepienia, ale również leki na uodpornienie, choć w naszym kraju nie są one jeszcze zbyt powszechne.